Dzień przyszedł , światło zapalił z mroku ma twarz się wyłania, blada o oczach zaspanych ciągle myślących o czymś odległym i niespotykanym... o radości, którą tak szybko wiatr mi porywa. Czasem myślę o świecie w którym się gubię, siebie nie potrafię a może nie chcę odnaleźć w całym tym lesie nienawiści, gdzie igły sosny wbite w serce drażnią je dogłębnie.Myślę o ludziach którzy jak te igły zabijają komórkę po komórce mojego serca , które bije ale zło na nim siedzi i w końcu zadusi. Tak bym chciała uciec do lat gdzie na sercu same kwiaty leżały , a o igłach nikt w mym sercu nie słyszał....
technika: cienkopis , akwarela
autro: Ulson

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz