niedziela, 28 kwietnia 2019
ironia losu...
Duszą mnie dziś płuca, okrutnie,straszliwie oddychać nie mogę , serce ze szpilą wbitą ogromną, rozdziera mą klatkę tak obolałą od zjawisk tak dziś dalekich.Świat zwariował kręci mi się nad głową, ziemia spod nóg mi ucieka, spływa mi po stopach. Słońce dziś wyszło i twarz mi spaliło, oko nie mrugnie , rzęsa dziś spalona na policzek skruszona opadnie.Uciekam od ludzi którzy dobro chcą czynić , do podziemia...gdzie noc rządzi się swoimi prawami...gdzie ptaki są czarne smołą oblane, a ludzie są podli i źli...oni mnie nigdy nie zawiodą bo w ich ciele jest zło które pożera ich od środka...tu w podziemiu wiem czego się spodziewać , nic ani nikt mnie tu nie zaskoczy. Poznaje świat przez tyle lat...przez tyle lat uciekam w stronę dobra, ale dobro okazało się złem ...ironia losu....
autro: Ulson
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
